wtorek, 24 maja 2016

Marco Polo

Syn i bratanek dwóch kupców wybrał się kiedyś w podróż, która odmieniła jego życie. O kim mowa? Oczywiście o Marco Polo.


Dzieciństwo, młodość, rodzina i zapracowany tatuś

Marco Polo urodził się w kupieckiej rodzinie 15 września 1254 roku. Są dwa warianty dotyczące miejsca tego wydarzenia - Wenecja i Korcula. Jego ojciec i stryj Niccolò i Matteo Polo przecierali w tym czasie szlak na wschód. Początkowo 6 lat spędzili w Konstatnynopolu, zarządzając interesami familii, potem przenieśli się do Sudaku na Krymie, do innej rodzinnej faktorii. Po jakimś czasie chcieli wrócić do domu, ale uznali, że kierunek wschodni jest bardziej bezpieczny ze względu na rabusiów. Spotkali posła chana Kubilaja, który zaprosił ich na dwór swojego pana. Po drodze odwiedzili też posiadłości Berke-chana (wnuk Czingis-chana) nad Wołgą i zabawili tam kolejny rok. Do Wenecji nie mieli łatwego powrotu - wojny i zamieszki wymusiły okrężną drogę przez Kazachstan, Uzbekistan i Turkmenistan, a także trzyletni pobyt w w Bucharze. Tam spotkali innego posła Kubilaj-chana i otrzymali kolejne zaproszenie do stolicy Chin, z którego skorzystali. Podróż zajęła im rok, ale wreszcie dotarli do Pekinu. Sam chan był bardzo ciekaw religii i kultury Europy, poprosił Polów o poselstwo do papieża. Chciał sprowadzić do Chin uczonych i teologów i zmienić wyznanie. Dzięki jego żelaznemu listowi udało się im bezpiecznie wrócić do Wenecji.
Niccolò dowiedział się, że jego żona nie żyje, a syn ma 15 lat - było to pierwsze ich spotkanie.



Pierwsza podróż Marco Polo

Marco Polo via Wikimedia Commons
Marco Polo
via Wikimedia Commons
Dopiero po dwóch latach Polowie mogli wypełnić misję od Kubijala, ponieważ wybrano nowego papieża Grzegorza X. W podróż na dwór pekiński wybrali się już w komplecie z 17-letnim Marciem. Papież dał im w celach ewangelizacyjnych dwóch misjonarzy Nicolę z Vicenzy i Guilielme'a z Trypolisu, którzy dość szybko jednak stchórzyli. Kupcy kontynuowali wyprawę - mieli list żelazny chana, listy od papieża, znali język i zwyczaje miejscowych, więc czuli się względnie bezpiecznie.
Ich droga prowadziła przez Armenię, Mosul, Kerman i port Ormuz, następnie przez irańskie pustynie. Tam nawet list żelazny nie chronił ich przez sektą nizarytów (inaczej asasynów - komuś przypomina się gra Assasin's Creed?), ale szczęśliwie udało się im dotrzeć do Afganistanu. Na Jedwabnym Szlaku zabawili rok w Badachszanie, prawdopodobnie z powodu malarii, której nabawił się Marco. Dalej było pod górkę i to dosłownie, bo droga prowadziła przez góry Pamir. Podczas przeprawy przez pustynie Takla Makan poznali buddyzm oraz przeżyli akustyczną fatamorganę. Rok spędzili w mieście Zhangye, aż wreszcie w 1275 roku przybyli do Pekinu.

Pobyt i podróże po Chinach

Rodzina Polów spędziła łącznie w Chinach 17 lat, a Marco stał się ulubieńcem chana. Ponieważ Kubilaj nie mógł ufać Chińczykom, których podbił, ani Mongołom, którzy podzieleni byli na wiele frakcji, wolał sprawy państwowe i poselstwa powierzać cudzoziemcom, w tym także młodemu wenecjaninowi.

W czasie tych misji Marco zwiedził prawie cały Daleki Wschód i wyspy Oceanu Indyjskiego - Junnan, Birmę, Wietnam, miasto Kinsaj (obecnie Hangzhou), Indie, Indonezję, Cejlon, Sokortę, Zanzibar.
Skrupulatny kupiec z każdego miejsca spisywał szczegółowe notatki, nie tylko o handlu czy polityce, ale o geografii, przyrodzie (np. tygrysy, krokodyle), religiach (głównie buddyzmie), technice (chińskie łodzie) i kulturze (zwyczaje seksualne, tatuaże). Obecnie rozszyfrowano tylko część z opisanych przez niego miast, bo używał nazw miejscowych, które nie przetrwały do dziś lub zostały zmienione.
Opisywał też regiony, gdzie nie był osobiście, ale stykał się z ich mieszkańcami. Jednym z takich obszarów była Japonia, którą Mongołowie kilkakrotnie, nieskutecznie próbowali podbić. Podobnie było z Jawą.

 Podróż powrotna do Europy

Niestabilność polityczna i podeszły wiek chana spowodowały decyzję rodziny, aby powrócić do Europy. Dalszy pobyt był ryzykiem, ponieważ nie każdy na dworze podzielał sympatię Kubilaja do Marca i jego krewnych.
Okazja nadarzyła się, gdy zaszła potrzeba eskortowania księżniczki Kokaczin do Iranu. Drogi były nieprzejezdne, a Marco posiadał znaczne umiejętności żeglarskie postanowiono popłynąć morzem. Na drogę zostali wyposażeni w listy żelazne oraz do papieża i czołowych władców Europy. Z portu wyruszali w 14 statków i 600 osób, nie licząc obsługi łodzi. Nie była to najszczęśliwsza podróż - trwała 18 miesięcy, pochłonęła większość statków i ludzi - przeżyli kupcy, księżniczka i 14 innych osób. Na miejscu dowiedzieli się, że czas był na powrót do domu najwyższy - w czasie rejsu zmarł chan.
Potem ich trasa wiodła przez Iran, Turcję, Trapezunt i Konstantynopol. Po 24 latach nieobecności, w 1295 roku stanęli znów na włoskiej ziemi.

Podróże Marco Polo By Maximilian Dörrbecker (Chumwa) (Own work, using Natural Earth data)  [CC BY-SA 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia Commons
Podróże Marco Polo
By Maximilian Dörrbecker (Chumwa) (Own work, using Natural Earth data)
 [CC BY-SA 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia Commons


Wenecja, wojna z Genuą i spotkanie z pisarzem

Po tak długiej absencji nie ma się co dziwić, że Marca, Niccola i Mattea nikt nie poznał. W ich domu mieszkali już krewni, których przekonały dopiero przywiezione kosztowności.
Ale na spokój nie trwał długo. Wybuchła wojna między Wenecją i Genuą, Marco wziął w niej udział osobiście dowodząc prywatną galerą. W bitwie pod Korculą został wzięty do niewoli i zatrzymany w więzieniu w Genui. Tam spotkał Rustichella z Pizy, notariusza i pisarza. W czasie wspólnej odsiadki postanowili opowieści Marca spisać.

Opisanie świata - bubel czy klasyka

Marco opowiadał posiłkując się notatkami, a Rustichelli pisał. Nie był chyba zbyt wybitnym autorem, albo przynajmniej mało konsekwentnym. Przepisywał fragmenty ze swoich dzieł, używał dialektu starofrancuskiego, który znał średnio, więc pojawiło się dużo partii niejasnych czy niegramatycznych, nie mógł się zdecydować na formę narracji 1-wszo czy 3-cio osobową.

Dodatkowo książka była potem kopiowana ręcznie. Dlatego w zależności od tłumacza czy kopisty niektóre fragmenty zostały wykreślone bądź ocenzurowane, a niektóre po prostu dopisane. Trudno jest obecnie stwierdzić jak wyglądał oryginał - zachowało się 119 kopii, każda inna. W czasach druku próbowano wyłuskać prawdziwe części - najpopularniejszą wersję stworzył kronikarz Giambattista Ramus w 1577 roku.
Odtworzenie tras też nie jest jednoznaczne, biorąc pod uwagę, że Marco nie używał dat.

Koniec życia

W 1299 roku skończyła się wojna i uwolniono wszystkich jeńców. Marco wrócił do Wenecji. Niedługo potem zmarł jego ojciec Niccolo (spoczywa w kośćiele San Lorenzo). Jako bogaty 46-latek postanowił w końcu się ustatkować i w 1300 pojął za żonę Donatę Badoer. Zadbał też o przedłużenie rodu - miał trzy córki - Bellelę, Fantinę i Moretę. W ciągu dekady pochował także przyrodniego brata i stryja Matteo w 1310 roku. Nie dość, że został jedynym spadkobiercą, to też wykorzystywał swoje zdolności kupieckie i majątek szybko się powiększał.
Zmarł 8/9 stycznia 1324 roku, w podeszłym wieku 70 lat.

Wspomnienia Marco Polo - prawda czy bajdy

Zarówno za czasów podróżnika, jak i współcześnie wierzono w jego wyprawę lub nie. Nawet przyjaciele uważali go za utalentowanego bajarza. Sam Marco wspominał, że i tak książka zawiera jedynie ułamek tego co widział.
Od XIX wieku naukowcy kilkakrotnie badali wiarygodność książki.
Weryfikacje i argumenty pozytywne:

  • XIX wiek - M. G. Pauthier porównał Opisanie świata z kronikami Chin i Mongolii 
  • 1866 rok - Hanry Yule
  • Laurence Bergreen, autor biografii Marco Polo – od Wenecji do Xanadu
  • Marco mógł w czasie długoletniej służby przybrać bardziej miejscowy pseudonim
  • z kronikami zgadza się cały jego opis eksporty księżniczki do Iranu
  • perskie nazwy mogą brać się z uniwersalności tego języka na dworze Kubilaja
  • opisał herbatę w Junnanie i Indiach
  • w testamencie uwzględnił artefakty m.in. list żelazny

 Weryfikacje i argumenty negatywne:

  • 1995 - Frances Wood w książce Did Marco Polo go to China
  • żadne chińskie źródła nie wspominają personalnie o żadnym z Polów
  • Marco opisywał ważne miasta i obiekty, ale nie wspomniał o Wielkim Murze, chociaż wtedy był on zaledwie małym parkanem
  • nie przejmował się też różnicami w piśmie i tym, że znano już tam druk
  • pisał o kulturze, ale zapomniał o herbacie (choć może mu akurat spowszedniała i dlatego :P ) i krępowaniu stóp dziewczynkom
  • w książce pojawia się sporo nazewnictwa perskiego, stąd podejrzenie plagiatowania tamtejszych przewodników
  • chwalił się uczestnictwem w bitwie, która odbyła się rok przed jego przybyciem do Pekinu (no tu trochę go fantazja poniosła)
  • opowieść o Wyspie Męskiej i Żeńskiej pachnie z daleka Amazonkami
  • skala wielkości np. miast itp. nie jest zachowana, liczby są zawyżone


Inspiracje - wkład Marco Polo w geografię

Na podstawie książki wenecjanina czerpano jeszcze długie lata wiedzę o Dalekim Wschodzie. Bazowano na niej tworząc mapy żeglarskie w XIV wieku, a także przy tworzeniu mapy świata z 1459 roku. Korzystał z niej Krzysztof Kolumb oraz Antoni Pigafetta, kronikarz Magellana.
Marco był jedynym źródłem informacji o Japonii, inwazji Mongołów i huraganie Kamikadze, ogrzewaniu węglowym, banknotach.

Nie pierwszy i nie ostatni

Rodzina Polo nie była wcale pierwszą, która podążyła na Daleki Wschód, choć Marco w swoich wspomnieniach tak właśnie twierdził. Przed nim szlaki handlowe i ewangelizacyjne zwiedzili m.in.:
  • Beniamin z Tudeli (rabbi z Nawarry) - 1160-1173, do Bagdadu 
  • Giovanni di Piano de Carpini i Benedykt Polak (franciszkanie z polecenia papieża Innocentego IV) - 1245-1247, do Mongolii
  • Wilhelm z Rubruk i Bartłomiej z Cremony (franciszkanie) - 1253-1255 w., do Mongolii
  • Bar Sauma (mnich nestoriański) 

Marco Polo w popkulturze

Postać Marco Polo została wykorzystana w m.in.
Oczywiście oprócz książek biograficznych i samego Opisania świata, na resztę trzeba patrzeć z przymrużeniem oka i zweryfikować przygody Marco ze źródłami :)




Czytaj także:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz